Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Misiowie puszyści - Marcina Celińskiego blog o wartościach, przeszłości i przyszłości Misiowie puszyści - Marcina Celińskiego blog o wartościach, przeszłości i przyszłości Misiowie puszyści - Marcina Celińskiego blog o wartościach, przeszłości i przyszłości

3.11.2017
piątek

Rzeczpospolita NSZ

3 listopada 2017, piątek,

Symbolem tożsamości III RP i podstawą braku polityki historycznej było przejęcie urzędu prezydenta przez Lecha Wałęsę – trochę wstydliwie od Wojciecha Jaruzelskiego, prawie konspiracyjnie od Ryszarda Kaczorowskiego.

Spoiwem narodu może być nacjonalizm, może być religia (w państwach wyznaniowych) – ale to nieco archaiczne, współcześnie łatwiejsza jest wspólnota dziejów, do której można się odwołać i określać tożsamość przy zachowaniu różnicy poglądów czy wierzeń.

I PRL, i II RP jest naszym doświadczeniem wspólnym, jednak odniesienia takie nie pozwalają uniknąć wartościowania – niewątpliwie II RP ze wszystkimi jej wadami była ostatnim niepodległym państwem polskim, do którego tradycji nowo kształtująca się suwerenność mogła się odwołać.

Tak się jednak nie stało. Wytworzyła się pustka tożsamościowa, w którą wdarły się i ofensywa wyznaniowa, i przeróżne partyjne wizje.

Rządzący obecnie PiS chętnie odwoływał się do II RP w praktyce, brnie jednak w rejony bardzo odległe od tamtej bardzo państwowej tradycji. Sejmowa apoteoza Narodowych Sił Zbrojnych jest najlepszym tego świadectwem.

NSZ nie były niczym innym jak partyjną milicją, prowadzącą zimną – a momentami i gorącą – wojnę z jedyną legalną siłą zbrojną podziemia, jaką była Armia Krajowa, niezależnie od działań na innych polach.

Powstawanie takich milicji na początku okupacji, w warunkach dezorganizacji po klęsce wrześniowej, nie było niczym nagannym – Polacy organizowali się dosyć spontanicznie, z czasem jednak powszechnie wiadomym było, że istnieje rząd na uchodźstwie, że jest delegatura tegoż rządu na kraj i konspiracyjne siły zbrojne.

W obliczu toczonej przez państwo polskie wojny na wielu frontach oczywistym w każdym kraju na świecie jest podporządkowanie się rozkazom legalnego rządu – każde inne zachowanie jest zdradą.

Akcje scaleniowe, podporządkowujące rozproszone komórki oporu, nie objęły swoim zasięgiem dwóch znaczących organizacji Gwardii Ludowej/Armii Ludowej i Narodowych Sił Zbrojnych. W obu przypadkach nie ze względu na niechęć rządu londyńskiego do współpracy, ale w wyniku decyzji władz tych formacji.

W obu przypadkach były to działania przeciw państwu polskiemu i fakt, że motywacje jednych czy drugich były różne, niczego nie zmienia.

O ile zrozumiałym jest, dlaczego w okresie PRL trudno było doczytać się w podręcznikach, że Armia Krajowa to były siły zbrojne podległe legalnemu rządowi, a nie jakieś dziwne oddziały zaprzańców utrudniających towarzyszom Moczarom z AL pokonanie Hitlera, o tyle jest jakimś koszmarem czczenie w wolnej Polsce partyjnej milicji, która działała w konflikcie z polskimi władzami.

Jakkolwiek można krytykować i zżymać się na politykę i decyzje rządu londyńskiego – był to jedyny legalny rząd Polski walczącej w II wojnie światowej, jedyne centrum niepodległości, jeśli była jakakolwiek możliwość powojennej Polski niepodległej – to niosły ją czołgi Maczka i piechurzy Andersa, a nie zygzaki Brygady Świętokrzyskiej.

Na to, co wyprawia obecny rząd z tą historią, można patrzeć z bólem, gremialne uczestnictwo w tym procederze opozycji napawa przerażeniem. Naprawdę w polskim parlamencie nie ma siły, która może podjąć się obrony polskiego państwa i polskiej tożsamości przed apologetami partyjnej partyzantki?

Spór, jaki toczy obecnie Polskę, jest sporem o podłożu kulturowym – rządząca większość odwołująca się do antypaństwowej formacji skrajnej prawicy dawała opozycji świetną okazję do punktowania i przypomnienia, jaką wartością i w czasach pokoju, i w czasie wojny jest państwo, jego instytucje, jego konstytucja w końcu. Ale czy w szeregach opozycji jest ktoś, kto to rozumie? Kto wie, czym jest państwo? W debacie sejmowej niestety nie było tego widać.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 12

Dodaj komentarz »
  1. Pełna zgoda. Do czołgów Maczka i piechurów Andersa dodałbym jeszcze pokłady okrętów małej floty wielkiej duchem. Jedyne terytorium II RP na obczyźnie, które rzeczywiście po wojnie wróciło do Kraju.

    @Gospodarz skoncentrował się na partyjnej i rozbijackiej roli NSZ. Nawet nie wspomniał o jej często bandyckiej i zbrodniczej historii. Dzisiejsi niedorośli chłopcy koło 40-tki którzy ganiają w mundurkach NSZ pierwsze i jedyne co wykrzykuja w twarz każdemu to: „NSZ wyzwoliło obóz koncentracyjny i uwolniło Żydów!”

    Poruszony w tym wpisie aspekt partyjności i rozbijackości patrzy wyłącznie w przeszłość.

    Pisrydzyki natomiast nie tylko potrafiły zafałszować przeszłość. Pisać kłamliwą, pisrydzykową wersję historii.

    Oni popełniają nastepną zbrodnię dając dzieciom za wzór tzw. „żołnierzy wyklętych”. czyli zachwalając:

    1/ czekanie na III wojne światową,
    2/ wojnę bratobójczą,
    3/ kompletnie nierealistyczne planowanie,
    4/ powrót do staunków społecznych z czasów II RP.

    Czekam z niecierpliwością na ustawy odwołujące reformę rolną komunistów.

  2. Apoteoza NSZ i tzw. „żołnierzy wyklętych ” łączy PiS, PO, jak i prawie wszystkie partie polityczne. Jest traktowana jako świadectwo patriotyzmu. Także przez opiniotwórcze media, zarówno publiczne, jak i prywatne.
    „O ile zrozumiałym jest, dlaczego w okresie PRL trudno było doczytać się w podręcznikach, że Armia Krajowa to były siły zbrojne podległe legalnemu rządowi, a nie jakieś dziwne oddziały zaprzańców …”- jeżeli ktoś umiał czytać, to mógł TO przeczytać w podręcznikach począwszy od lat 60-tych.
    Po 1989 roku nie było nauczania Historii lecz najpierw chaos, a później coraz skrajniejsze wizje naszych dziejów. Do tego dochodzi aktywność spóźnionych antykomunistów z IPN-u. Dlatego na każdym kroku mamy do czynienia z fałszem polityki historycznej, a Historia oddala się …

  3. „O ile zrozumiałym jest, dlaczego w okresie PRL trudno było doczytać się w podręcznikach, że Armia Krajowa to były siły zbrojne podległe legalnemu rządowi, a nie jakieś dziwne oddziały zaprzańców utrudniających towarzyszom Moczarom z AL pokonanie Hitlera,….”
    Jak komuś było o tym trudno doczytać, to znaczy tylko, że trudność mu sprawia czytanie ze zrozumieniem. Ale może się uczyliśmy z jakichś innych podręczników do historii
    O przyczynach niepodporządkowania się AL i GL rządowi emigracyjnemu wypowiadać się nie będę, ale stawianie tych organizacji w jednym rzędzie z NSZ jest wg mnie nadużyciem. Partyzanci z tych ugrupowań nie mają chyba na sumieniu zbrodni na ludności cywilnej ani ataków na inne ugrupowania partyzanckie, ani kolaboracji z Niemcami. Rząd londyński był przez pewien czas rządem legalnym- do momentu uznania przez aliantów rządu PKWN, czyli nie przez cały czas wojny.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Ale czy w szeregach opozycji jest ktoś, kto to rozumie?”
    Nie wyglada na to, ale dokonale rozumie to pis zgodnie z pisowska zasada – nie licza sie srodki liczy sie cel”

  6. Narodowe Siły Zbrojne były organizacją całkowicie niezależną politycznie i ideologicznie. Była też niezależna finansowo, a wszystkie środki poświęcano na zakup broni, wydawanie pism czy pomoc osobom uwięzionym i ich rodzinom. NSZ miał w swoich szeregach przedwojennych generałów i wysokich oficerów Wojska Polskiego. W organizacji działały szkoły podchorążych i oficerskie, w których szkolenie trwało nawet osiem miesięcy.
    Narodowe Siły Zbrojne miały doskonały wywiad na terenie III Rzeszy, w krajach okupowanych i neutralnych.NZS była drugą co do wielkości po Armii Krajowej konspiracją!! NZS walczyła cały czas w dwoma okupantami!! NSZ i AK współpracowały razem na wielu frontach w konspiracji.Do autora bloga:proszę przedstawić jakieś argumenty na te wszystkie oszczerstwa pod adresem NZS…Przeciwko państwu polskiemu zdecydowanie działała GL/AL. A to co robili jest w ich meldunkach w IPN. W Powstaniu Warszawskim AK i NZS walczyły razem ramię w ramię! A co robiła GL/AL?Tutaj pole do popisu dla autora…Pisząc o przeszłości trzeba przedstawiać fakty i prawdę jak było,a nie wypisywać,oczerniać,zakłamywać!

  7. Chyba uczyliśmy się innej historii….

    Po cofnięciu poparcia rządowi londyńskiemu przez mocarstwa, stało się to kanapowym towarzystwem starszych panów, reprezentujących jedynie siebie.
    W przeciwnym wypadku, wszystkie rządy najpierw RP a potem PRL, wszystkie umowy międzynarodowe, zobowiązania, nie miałyby prawnych konsekwencji.
    Na jakąś koncepcję trzeba więc się decydować.

    Resztówki NSZ, WiN, czy innych organizacji typu UPA, dość szczodrze po roku 1845 były zasilane z funduszy OSS i MI6.
    Reprezentowały więc czyje interesy?
    Nie sponsorów przypadkiem?

    Ma pan pełną analogię z czasami współczesnymi.
    Bez uznania mocarstw, jakiekolwiek tendencje wolnościowe, narodowe, separatystyczne, państwowotwórcze, nie będą respektowane.
    Kurdowie czy Katalończycy nie mają szans na takie uznanie.
    No, chyba że w INTERESIE jakiegoś mocarstwa będzie finansować takie działania.
    Wówczas, bez problemu stworzy i uzna taki rząd na uchodźstwie…..

  8. „Rządzący obecnie PiS chętnie odwoływał się do II RP w praktyce, brnie jednak w rejony bardzo odległe od tamtej bardzo państwowej tradycji. Sejmowa apoteoza Narodowych Sił Zbrojnych jest najlepszym tego świadectwem”.

    W kwestii spójności myślowej („PiS … odwoływał się do II RP”). Otóż w II RP endecja była drugą siłą polityczną. Na tyle wpływową i zakorzenioną w kraju, że jej resztówka (Stowarzyszenie PAX) została po wojnie wpisana w komunistyczny system polityczny. Bez prawa wpływu na bieg wydarzeń, ale z prawem do istnienia.

  9. Pomiędzy NZS, a GL/AL była jedna istotna zgodność obie partyzantki nie uznawały legalności konstytucji kwietniowej. Poza tym trudno mówić o podobieństwach skoro GL/AL było organizacją podporządkowaną Moskwie, zaś NZS siłami zbrojnymi Narodowej Demokracji, największej przedwojennej partii, która ponadto posiadała w miarę nowoczesna ideologię, jak na owe czasy.

  10. Wałęsa nie przejmował urzędu od Prezydenta Kaczorowskiego ,,prawie konspiracyjnie”. Pamiętam to zupełnie inaczej. Odbyła się z pompą uroczystość na Zamku Królewskim, transmitowana przez TVP. W trakcie uroczystości przekazano wielką pieczęć i inne insygnia historyczne przywiezione przez Prezydenta Kaczorowskiego z Londynu. Było uroczyście, publicznie i telewizyjnie.

  11. Dobre pytania?Tożsamość narodowa?Co to oznacza dla przeciętnego zjadacza chleba i co ta tożsamość oznacza w kontekscie istnienia narodu w Europie i świecie?Polska dla polaków,Ameryka przedewszystkim,Tylko Bóg lub Allach?Ludzkość weszła w erę globalizacji i każdy naród czy tego chce czy nie musi grać w światowej drużynie.Wracanie do tożsamości historycznej jest bez sensu.Więc jak tą naszą tożsamość zdefiniować?

  12. To wszystko wynika z przesunięcia w polskiej polityce punktu ciężkości. Skoro w obecnym układzie PO w stosunku do PIS uchodzi za liberalną lewicę, to logiczne jest, że AK przy NZS to niemal komuchy. Do wyobrażenia jest w niedalekiej przyszłości apoteoza podlaskich chłopów palących Żydów w stodołach.

  13. @Remik 83-
    w Powstaniu Warszawskim wszystkie działające w stolicy oddziały AL podporządkowały się dowództwu AK. Jest to wiedza powszechnie dostępna. Że nie uczono Cię o tym na historii(83 to jak mniemam rocznik a nie IQ) to zrozumiałe, bo nie pasuje do słusznej wg Styropianu wersji historii.
    Czekam z utęsknieniem na przykłady sukcesów NSZ w walce z Niemcami, bo ich sukcesy w walce z rodakami i Żydami są znane i dobrze udokumentowane, również w archiwach IPN. Moja śp Babcia opowiadała, jak ci „patrioci” przyszli do domu w którym mieszkała, wygnali jej dzieci i ojca chorego na zapalenie płuc bez ubrań na ponad dwudziestostopniowy mróz dopytując się gdzie jej mąż, który był przedwojennym socjalistą. Na szczęście udało się im wytłumaczyć, że nie ma go w domu, bo Adolf go wysłał na wczasy pod Wiedeń, do Gusen. W ten sposób Hitler ocalił mu życie, bo kacet udało mu się przeżyć a żołnierze wyklęci chcieli go rozstrzelać. A niedługo potem ci „bohaterowie” wzięli nogi za pas i spier*****, szybciej niż ich koledzy z wielkoniemieckiego Wehrmachtu.