Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Misiowie puszyści - Marcina Celińskiego blog o wartościach, przeszłości i przyszłości Misiowie puszyści - Marcina Celińskiego blog o wartościach, przeszłości i przyszłości Misiowie puszyści - Marcina Celińskiego blog o wartościach, przeszłości i przyszłości

27.05.2018
niedziela

Droga irlandzka

27 maja 2018, niedziela,

Końcówka maja to skrzynka mailowa pękająca od wiadomości z „RODO” w tytule. Wszyscy mnie informują, że zmienili swoją politykę przetwarzania danych, że mam różne prawa i już będzie dobrze albo nawet lepiej. Media donoszą, że nawet Chińczycy i Amerykanie w swoich serwisach sieciowych wdrożyli procedury nałożone przez UE dla swoich europejskich użytkowników.

A jednak użyte przeze mnie w pierwszym akapicie tego tekstu słowo „wszyscy” nie jest prawdziwe – należałoby napisać „prawie wszyscy” lub „wszyscy, poza instytucją, która przy aprobacie państwa polskiego do przestrzegania prawa zobligowana nie jest”.

Boje obywateli o wprowadzenie państwowych standardów ochrony i przetwarzania danych osobowych przez kościół katolicki mają długą historię. Najaktywniejsi oczywiście w tej sprawie są apostaci, zabiegający nieskutecznie o usunięcie swoich danych z kościelnych rejestrów. Sądy uchylają się na wszelkie sposoby od rozstrzygania w tych sprawach, postrach przedsiębiorców – Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych staje się dziwnie miękki, tolerancyjny i przyjazny, kiedy skarga dotyczy Kościoła.

Przed kilku dniami Naczelny Sąd Administracyjny odmówił wydania uchwały regulującej zakres nadzoru GIODO nad praktykami kościoła katolickiego jako administratora danych, o co wnioskował Rzecznik Praw Obywatelskich. Oznacza to ostateczne wywieszenie białej flagi przez państwo w tej sprawie. Wszelkie spory  pomiędzy obywatelem polskim  a Kościołem rozstrzyga zatem… Kościół, który zgodnie z RODO powołał nawet odpowiednich funkcjonariuszy w swojej strukturze.

Od lat polskiej klasie politycznej, a co za tym idzie władzom państwowym niezależnie od partyjnej prowieniencji, zupełnie nie przeszkadza naruszanie konstytucyjnych zasad wolności sumienia i wyznania przy utrudnianiu, czy wręcz uniemożliwianiu apostazji. Obywatel polski w relacji ze związkiem wyznaniowym jest wyjęty spod prawa państwowego, pozostawiony na łasce (czy częściej niełasce) wewnętrznych regulacji kościelnych.

Kościół nieustająco naciska na przenoszenie zasad ustalonych dla swoich wyznawców do prawa państwowego, tak by obowiązywały wszystkich bez względu na wyznanie, tam gdzie nie jest to możliwe (jak ochrona danych) – ustawia się ponad prawem.

Szanujące się państwo nie zezwala na to, by jakiekolwiek instytucje stały ponad czy obok prawa. Szanujące się państwo prawa obywatela stawia na czele listy priorytetów, a w starciach z instytucjami czy korporacjami, wobec których pojedynczy człowiek może być bezradny, stwarza mechanizmy wyrównujące jego szanse. W Polsce nie mamy szanującego się państwa, ba nawet pośród polityków opozycji mamy bardzo krótką listę tych, których można podejrzewać, że byliby  w stanie poprzeć zmianę tego stanu rzeczy.

Może więc znowu należy pomyśleć o Irlandii? Tym razem nie jako wzorcu rozwoju gospodarczego, ale poradzenia sobie z oportunistyczną klasą polityczną? „Katolicka Irlandia” właśnie w referendum zadecydowała – większością prawie 2/3 głosów o wykreśleniu z konstytucji katolickich zasad dotyczących aborcji. Widziałbym taką, na początek,  pierwszą poprawkę do konstytucji „Polskie prawo państwowe jest nadrzędnym wobec regulacji wewnętrznych instytucji, korporacji i związków wyznaniowych. Każda instytucja, korporacja i związek wyznaniowy  na terenie Rzeczypospolitej Polskiej są zobligowane w relacjach z obywatelem stosować przepisy konstytucji i ustaw. Od zasady niniejszej nie ma żadnych wyjątków”.

Ten, czy następny sejm nam tego nie uchwalą. Ale może droga irlandzka i referendum?

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Dziękuję za tych kilka słów prawdy. Dodałem do strony wydarzenia:
    https://www.facebook.com/events/243061699598874/

  2. Długo jeszcze przyjdzie czekać na irlandzką drogę w Polsce. Kościół rzymsko-katolicki nie zamierza zmienić swojej pozycji w strukturze państwa. Konstytucyjny rozdział kościoła od państwa jest nadal martwym przepisem Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 r.