Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Misiowie puszyści - Marcina Celińskiego blog o wartościach, przeszłości i przyszłości Misiowie puszyści - Marcina Celińskiego blog o wartościach, przeszłości i przyszłości Misiowie puszyści - Marcina Celińskiego blog o wartościach, przeszłości i przyszłości

19.08.2018
niedziela

Polak czy katolik?

19 sierpnia 2018, niedziela,

Można być filozofem i kierowcą rajdowym, ojcem i inżynierem – wiele przeróżnych tożsamości każdy z nas w sobie nosi. Te różne nasze oblicza najczęściej układają się równolegle, nie wchodząc w kolizję. Jeśli wchodzą na kurs kolizyjny, musimy wewnętrznie ustalić hierarchię – porzucić rajdy dla doskonalenia się w filozofii bądź poświęcić się ojcostwu, porzucając pracę inżyniera. Takie trudne wybory na szczęście zdarzają się rzadko.

W praktyce wypracowanej przez myślicieli (i wiele wojen z przeszłości) naszej cywilizacji nie ma problemu pogodzenia wartości bycia Włochem i socjalistą, Anglikiem i katolikiem, Portugalczykiem i Europejczykiem. Społeczeństwa rozwinięte skrzętnie oddzielają sferę prywatną (religii, światopoglądu, sposobu życia) od publicznej (lojalności państwowej i przynależności do określonej społeczności). Takie podejście, wypracowane liczonymi przecież w miliony ofiarami wojen religijnych, rewolucji różnego typu, pozwala cywilizacji zachodniej na harmonijny rozwój, unikanie utraty w bezproduktywnych sporach energii, którą można wykorzystać na wspólne budowanie.

Zderzanie tożsamości religijnej i państwowej czy narodowej w państwach europejskich od dawna nie istnieje – nikt nie rozważa, czy protestant lub katolik może być dobrym Niemcem czy Szwedem – to z założenia są różne warstwy, dobrym Niemcem czy Szwedem jest ten, który przestrzega reguł prawa państwowego i płaci podatki. W XX w. jedynie państwa totalitarne, w ramach prób rozbicia zastanego porządku społecznego, sięgały po walkę z prywatnymi światopoglądami obywateli – vide sowiecka Rosja z jej antyreligijnością. Próby z drugiej strony – agresji związków wyznaniowych na prywatność obywateli – kończyły się ostatecznie gdzieś u schyłku XIX w., frankistowska Hiszpania jest tu tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę.

Czymże zawiniliśmy my, Polacy, że nie możemy być częścią tego świata?

Kościół katolicki ma w Polsce przywileje niespotykane w innych krajach europejskich. Sowicie opłacany przez państwo pod różnymi pozorami – katechezy, ordynariatów, dotacji na działalności i pomysły tak Kościoła, jak poszczególnych przedsiębiorczych księży, z funduszu, który powstał, by zrekompensować nacjonalizację kościelnych majątków ziemskich, mimo że majątki te z naddatkiem Kościół odebrał, stając się największym właścicielem ziemskim w Polsce. Taki status, godny jakiejś bananowej satrapii z Ameryki Łacińskiej, ma Kościół w Polsce.

Taki status popycha hierarchów kościelnych do następnej próby – do zderzenia tożsamości.

Abp Depo kilka dni temu wypowiedział tę wojnę wprost: „Bardzo boleśnie powróciły w ostatnim czasie wypowiedzi, że w Polsce rządzi konstytucja, a nie Ewangelia, że konstytucja ma iść przed Ewangelią”. Zdefiniował w ten sposób konflikt tożsamości – polskiej i katolickiej – przeciwstawiając je sobie. Konflikt, z którym miewaliśmy do czynienia w przeszłości. Najradykalniejszą jego odsłonę widzieliśmy u schyłku I Rzeczpospolitej, kiedy insurekcyjny lud Warszawy wieszał biskupów Kossakowskiego i Massalskiego zdrajców sprawy polskiej, ale wiernych sprawie katolickiej, działających zgodnie z brewe papieża Piusa VI.

Na mniejszą skalę mieliśmy takie zderzenie przy okazji pochówków wawelskich, kiedy marszałek Piłsudski wytłumaczył abp. Sapieże, że Wawel jest miejscem najpierw polskim, a dopiero potem kościelnym (przy chowaniu szczątków Juliusza Słowackiego). Kilka lat potem, przy pogrzebie samego marszałka, przed reakcją krewkich sanatorów uchronił tego hierarchę papież Pius XI, wydając odpowiednią dyspozycję, a biskupa kieleckiego Łosińskiego, który nie podporządkował się zarządzeniom państwowym odnośnie do żałoby, przed gniewem Polaków musiała bronić policja.

Dzisiaj ze strony agresora – strony kościelnej – atak oparty jest na dwóch podstawach. Przekonaniu, że nieszczęśliwa, bo powstała w wyniku nieszczęścia rozbiorów, odrestaurowana w okresie PRL, mentalna zbitka „Polak katolik” nadal funkcjonuje. Drugie to nieustające deptanie konstytucji i niszczenie ładu państwowego przez obecnie rządzących.

W konflikcie politycznym na tle konstytucji Kościół instytucjonalny od dawna stoi po stronie PiS – jednoznacznie, choć nie zawsze otwarcie. Dziś – wypowiedziami abp. Depy czy redaktora naczelnego „Niedzieli” ks. Skubisia („katolik głosuje na katolika, a nie na totalną opozycję, lewaków i donosicieli do Brukseli”) – wprowadza nowy wątek: konieczności wyboru pomiędzy tożsamością katolicką a polską.

Pomijam w tych rozważaniach absurdalność sprzeczności ewangelii i konstytucji – to całkiem egzotyczne zestawienie, w Polsce zupełnie nierozstrzygalne, gdyż w Polsce konstytucję mamy spisaną, a ewangelię nie całkiem. Co drugi proboszcz jest ewangelistą, a to, co głosi, z tekstem, jakiego używają wierni na całym świecie, często słabo koresponduje.

Wybór tożsamości katolickiej to wybór konfliktu i wykluczenia dla każdego, kto jest patriotą, kto w herarchii swojego rozumienia interesów zbiorowych postawi wyżej Polskę od związku wyznaniowego.

Kościół czuje się bardzo pewnie, skoro ryzykuje takie starcie i odrzuca rozdzielenie i współistnienie obu tożsamości. Abp Depo postawił wiernym pytanie – czy jesteście Polakami czy katolikami mieszkającymi w Polsce, z naciskiem, że prawidłowa jest ta druga odpowiedź. W historii wolnej Polski – przedrozbiorowej czy czasów międzywojnia – Polacy na tak postawione pytanie przeważnie wybierali opcję pierwszą.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 18

Dodaj komentarz »
  1. Zapytałem mojej 18-letniej wnuczki czy u ciebie w klasie(około 30 osób) są koledzy,koleżanki chodzący do kościoła ?Odpowiedziała,że owszem,kilka osób.Mam nadzieję ,że w całej Polsce mniej więcej to tak wygląda.Wydaje się ,że PIS i KK powoli wchodzi w pułapkę i będzie tak jak w Irlandii kiedyś tak wzorowo katolickiej.

  2. Bzdurne jest to przeciwstawienie Polaka katolikowi. Już Dmowski zauważył, że katolicyzm nie jest jakimś dodatkiem do polskości, ale należy do jej istoty. Oczywiście, Polacy, posiadając wolną wolę, mogą wzgardzić wiarą ojców, swoją historią, tradycją i kulturą, ale czy wtedy będą jeszcze Polakami?

  3. Dziennikarz, czy lokaj salonu? Fajnie?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. prospector,
    Chyba pobożnie życzysz; prawidłowo zadane pytanie, to: jakiego jesteś wyznania – wtedy proporcje się odwrócą.

  6. Ryszard Kubaszko,
    Byłoby lepiej, gdyby nie byli Polakami tylko jakaś inną nacją. Normalną.

  7. Czyim lokajem jest troll, najprawdziwszy polak NH?

  8. @sugadaddy
    Nazywasz się Tusk?

  9. Depp i wszystko jasne.

  10. Polak i katolik

  11. Jestem Polakiem i wierzącym katolikiem , a abp. Depo to po prostu poganin i sługus diabła , podobnie jak większość Episkopatu – , niestety . Wynika to zupełnie jasno z Ewangelii , a nawet z oficjalnych dokumentów K K. Ale jako właśnie wierzący katolik , wiem że znaczenie ma tylko to , gdzie czyjeś imię jest zapisane w sensie eschatologicznym ,a więc tam gdzie nie sięga świerzbiąca pedofilska łapa polskiego klechy .Jestem Polakiem patriotą , więc polski K K , stanąwszy w szranki polityczne po stronie wrogów mojego kraju , stał się automatycznie moim wrogiem POLITYCZNYM , i jak to najtrafniej ujmuje Jezus : zamek zbudowany na piasku , – przyjdzie burza i …

  12. ‚How could this happen again?’ Why this Catholic abuse scandal seems worse than 2002

    edition.cnn.com/2018/08/19/us/catholic-sex-abuse-outrage/index.html

  13. prospector
    19 sierpnia o godz. 13:50 188

    W pułapkę to wpakował się Tusk z PO, paktując z Dziwiszem i biorąc ślub kościelny, aby wygrać wybory. Ponadto: dobrze, że milczysz na temat katolicyzmu Kopacz – premier z PO, Komorowski – prezydent Polski z PO. Przypuszczam, że podobała ci się postawa Kopacz wobec papieża Franciszka…

  14. No oczywiscie Pan autor ma racje. Ciekawa kwestia jest (nie na temat niestety) czy jest mozliwe np. byc i Polakiem i Francuzem równoczesnie. Np. ktos ma mame z Francji a tate z Polski i mowi biegle po francuzku i po polsku plus interesuje sie Polska i Francjia i mieszkal troche tam i troche tu. Moim zdaniem ten czlowiek jest i 100% Francuzem i 100% Polakiem równoczesnie (albo np. 80%/100%). W Niemczech prawica czasem mowi glupoty w stylu: „trzeba sie zdecydowac czyli albo Turek albo Niemiec np.”. Ale moim zdaniem to jest tak samo glupi jak to co ksiadz Depo mowil ze ktos nie moze byc i Polakiem i Katolikiem.

  15. Problem pana redaktora jest taki, że może nie do końca się orientuje w tym jak wygląda status poszczególnych religii w Europie.
    Np. mówi, że Kościół polski jest największym posiadaczem ziemskim, co miałoby go upodobnić do latynoamerykańskich satrapii. Warto zauważyć, że w postępowych Niemczech KK jest największym pracodawcą, a więc jego status majątkowy jest znacznie większy niż w Polsce.
    Z kolei – oczywiście – w Anglii można być katolikiem i żyć, podobnie jak w Polsce można być protestantem, ale w Anglii rozdział Kościoła od Państwa w ogóle nie istnieje – ponieważ jak pan redaktor powinien wiedzieć teoretycznie królowa, a w praktyce premier jest głową Kościoła anglikańskiego.
    Te dwa fakty pokazują, że najpierw pan redaktor powinien się lepiej rozejrzeć po Europie i w ogóle po świecie, a potem wydawać tak stanowcze komentarze.

  16. W RFN Koscioly/krk i ewang/sa drugim najwiekszym pracodawca zatr. ponad 2 mil. pracownikow poza dzialalnoscia duszpasterska!Jest to cala gama opieki socjalnej/przedszkola , malo szkol, opieka nad starcami, medyczna,takze szpitale,a nawet ,to malo kto wie takze mieszkania sa ich wlasnoscia!Dochodza do tego uslugi roznego rodzaju!

  17. Boje sie ze cenzor nie pusci:w Polityce nie wolno pisac prawdy jak dotyczy lewicowych bzdur!
    To finasowanie przez RFN i Polske kosciolow znam i Pan redaktor mocno przesadza , albo , popularnie powiedziawszy , buja w oblokach!
    Aha , nie bylem i nie jestem katolikiem! Oburza mnie obrzucanie blotem kosciolow, czego nawet najbardziej zacieci lewicowcy tzw. Zachodu nie robia!

  18. Redaktor pisze:
    „Abp Depo postawił wiernym pytanie – czy jesteście Polakami czy katolikami mieszkającymi w Polsce, z naciskiem, że prawidłowa jest ta druga odpowiedź.”
    Ale oczywiście Redaktor nie sympatyzuje z ONR…żartowałam.
    A tak w ogóle Redaktorze problem jest stary jak świat.
    Przynajmniej położony na wydmach Morza Śródziemnego i mórz okolicznych…
    …że przypomnę niejaką obywatelkę Antygonę.
    Miała obywatelka owa dylemat, czy dać posłuch literze państwowego prawa, materializującego się wolą władcy który nie chciał zgodzić się na pogrzeb, czy jednak wsłuchać się w nakazy boskie, czyli wyprawić pogrzeb Polinejkowi.
    A Redaktor radzi zatem od 8 do 15 jesteśmy państwowcami ,a w niedzielę święta (święta oczywiście kościelne) możecie być katolikami.
    No i niedziele oczywiście wolne od handlu, bo w te drugie wcielamy się w rolę konsumenta.

    To trochę jak wymyślił ostatnio ustawodawca rumuński.
    Otóż tworząc zapisy ustawy antykorupcyjnej postanowił, że obowiązują one tylko w godzinach pracy.
    W domu i okolicach róbta co chceta.

  19. Panie Kubaszko- Polacy przecież w Średniowieczu odrzucili wiarę Ojców, co więcej interesy Państwa i Kościoła wielokrotnie bywały sprzeczne.
    P.S. Jarosław Kaczyński, który jest ateistą i chyba nawet nie był ochrzczony nie jest wg Pana Polakiem?